Stwierdzenie, że rozwód dotyczy tylko małżonków, jest tylko częściowo prawdą. W istocie rozwód pociąga za sobą cały szereg konsekwencji dla wielu osób wokół Was i, jak się zapewne przekonacie w niedalekiej przyszłości, mowa tu nawet o dalszych znajomych czy rodzinie, którzy muszą się odnaleźć w nowej sytuacji i chociażby zrewidować coroczną listę gości imieninowych.
Problem jest w zasadzie niewielki jeśli nie macie dzieci. Nie jest także tak doniosły, jeśli dzieci są już dorosłe.
Inaczej jest niestety, jeśli Wasze dzieci są małoletnie. No właśnie, a jeśli dzieci są małoletnie, to co wtedy?
Otóż wtedy najważniejsze zdanie, jakie musicie sobie przyswoić, to stwierdzenie, że Waszym podstawowym obowiązkiem jako rodziców jest ochronienie dzieci przed konsekwencjami zmian następujących w wyniku Waszego rozstania.
Żadne postępowanie Twojego współmałżonka nie uzasadnia jakiegokolwiek włączania dziecka w sprawę rozwodową. Nie powinnaś/powinieneś oczekiwać od dziecka zajęcia stanowiska po którejś ze stron. Nie powinnaś/powinieneś oczekiwać od dziecka pełnienia roli kuriera, informatora, moralizatora, spowiednika, prokuratora, psychologa, prawnika etc. Nie powinnaś/powinieneś źle mówić o współmałżonku w obecności dziecka, wywoływać poczucia winy w dziecku cieszącym się na spotkanie z mamą/tatą, wartościować miłości współmałżonka do dziecka, etc.
Nie bez przyczyny polskie prawo zabrania włączania do procesu rozwodowego jako świadka dziecka stron, które ma mniej niż 17 lat. Są to bowiem sprawy o takim ciężarze emocjonalnym i to specyficznego rodzaju, że udział dziecka (nawet na pozór już dojrzałego) mógłby bardzo negatywnie wpłynąć na jego psychikę.
Nie powinnaś/powinieneś też mieszać kwestii rodzicielstwa z kwestiami finansowymi i uprzedmiotawiać Waszego dziecka.
Nie możesz uzależniać spotkań dziecka z drugim rodzicem od terminowego przekazywania alimentów.
Nie możesz też przestać łożyć na dziecko dlatego, że współmałżonek utrudnia kontakty z dzieckiem.
Bez względu na to, jak silne jest Wasze negatywne nastawienie do siebie nawzajem i ile zła wyrządził Ci współmałżonek, musisz to odciąć i nie kierować się chęcią zemsty, jeśli w grę wchodzi więź dziecka z drugim rodzicem lub kwestia zapewnienia dziecku utrzymania.
Pamiętaj, że alimenty, to kwoty należne dziecku i niezbędne, aby mogło ono godnie funkcjonować, a nie kieszonkowe ani nagroda dla współmałżonka, który się dzieckiem opiekuje na co dzień.
Nie możesz też przestać łożyć na dziecko dlatego, że współmałżonek utrudnia kontakty z dzieckiem.
Bez względu na to, jak silne jest Wasze negatywne nastawienie do siebie nawzajem i ile zła wyrządził Ci współmałżonek, musisz to odciąć i nie kierować się chęcią zemsty, jeśli w grę wchodzi więź dziecka z drugim rodzicem lub kwestia zapewnienia dziecku utrzymania.
Pamiętaj, że alimenty, to kwoty należne dziecku i niezbędne, aby mogło ono godnie funkcjonować, a nie kieszonkowe ani nagroda dla współmałżonka, który się dzieckiem opiekuje na co dzień.
Jeśli masz problem z realizowaniem kontaktów - kieruj wnioski do sądu, walcz i korzystaj ze wszelkich legalnych sposobów wykonywania swojego prawa, nie pozbawiaj jednak dziecka środków do życia.
Jeśli nie dostajesz na czas alimentów nie zaburzaj relacji dziecka z drugim rodzicem. Złóż wniosek do komornika, walcz w postępowaniu egzekucyjnym a dziecku pozwól funkcjonować i kochać drugiego rodzica.
Mam rzecz jasna świadomość, że wszystko to co piszę powyżej brzmi oczywiście prosto tylko na piśmie, a w życiu wymaga ogromnej samodyscypliny i nie zawsze się w pełni udaje. Dlatego w przypadku decyzji o rozwodzie, najlepszym rozwiązaniem jest umożliwienie dziecku rozmowy ze specjalistą - psychologiem dziecięcym, pedagogiem; kimś, kto w sposób niezaangażowany w sprawę rozwodową ułatwi dziecku uporać się z poczuciem lęku przed nową sytuacją i odnaleźć się w nowym świecie. Nie znam sytuacji, w której taka rozmowa przyniosła by negatywny efekt. Większość rodziców korzystających z takiej pomocy bardzo ją chwali i twierdzi, że ułatwiły przejście przez wszystkie rozwodowe zawirowania.
Jakkolwiek niewiele par daje sobie radę ze swoimi emocjami na tyle, żeby dzieci po rozwodzie mogły żyć bez żadnej straty i bez uszczerbku, to jednak prawidłowe ułożenie relacji nie jest niemożliwe. Moja praktyka pokazuje, że przy zrozumieniu i oswojeniu zaistniałej sytuacji i odrobinie dbałości o dobro dzieci da się.
Wobec tego na pewno warto walczyć o to, aby rozwód był tylko rozstaniem małżonków, a nie wydarzeniem niszczących wszystko i wszystkich wokół.
WAŻNE:
W powyższym wpisie celowo pomijam sytuacje skrajne. Zdarzają się bowiem rodziny, do których moje słowa nie przystają w ogóle.
Jeśli w Twoim domu jest przemoc czy też występują inne patologiczne zachowania, Twoim głównym zadaniem jest chronienie dziecka przed drugim rodzicem, który mu zagraża. W takim przypadku zarówno Ty jak i dzieci powinniście zgłosić się do specjalisty - psychologa, którego pomoc jest nie mniej ważna niż pomoc zaufanego adwokata. Jeśli natomiast obawiasz się współmałżonka, obawiają się jej/go dzieci, jesteście ofiarami przestępstw - nie wahaj się korzystać z ochrony państwa i zawiadom policję.
W powyższym wpisie celowo pomijam sytuacje skrajne. Zdarzają się bowiem rodziny, do których moje słowa nie przystają w ogóle.
Jeśli w Twoim domu jest przemoc czy też występują inne patologiczne zachowania, Twoim głównym zadaniem jest chronienie dziecka przed drugim rodzicem, który mu zagraża. W takim przypadku zarówno Ty jak i dzieci powinniście zgłosić się do specjalisty - psychologa, którego pomoc jest nie mniej ważna niż pomoc zaufanego adwokata. Jeśli natomiast obawiasz się współmałżonka, obawiają się jej/go dzieci, jesteście ofiarami przestępstw - nie wahaj się korzystać z ochrony państwa i zawiadom policję.
